Dowiedz się więcej

Jak zaczęła się ta podróż?

Johny Pitts urodził się na północy Anglii, w Sheffield – kulturowym tyglu, który idealnie oddawał złożoną tożsamość jego i wielu sąsiadów z przemysłowej dzielnicy. Kolonialne pochodzenie rodzinnego nazwiska, wojenne zasługi dziadka walczącego za Wielką Brytanię, a w tle narodziny hip-hopu. Jako dorosły człowiek Pitts – anglojęzyczny pisarz, czarny obywatel Europy z brytyjskim paszportem w ręce – wyrusza na wyprawę po Starym Kontynencie, by zrozumieć, co tak naprawdę znaczy być Afropejczykiem.

Gdzie prowadzi?

Pitts odwiedza Paryż, Brukselę, Amsterdam, Berlin, Sztokholm, Moskwę, Riwierę Francuską i Lizbonę. Spotyka się z Afropejczykami w drugim, trzecim i czwartym pokoleniu, by oddać im głos. Przypomina o afrykańskich korzeniach europejskich klasyków – Aleksandra Dumasa i Aleksandra Puszkina. Słucha o sprzecznościach kulturowych, których doświadczają czarni Europejczycy, o konieczności budowania spójnych kronik ich społeczności i o wielu innych fundamentalnych sprawach. W swojej podróży dociera na Gibraltar, gdzie wypatrując wybrzeża Afryki, dochodzi do wniosków, które zaskakują nawet jego samego…

Kim jest autor?

Johny Pitts to pisarz, fotograf, współtwórca magazynu internetowego „The Afropean”. Urodził się w latach osiemdziesiątych jako syn afroamerykańskiego muzyka oraz białej Brytyjki z klasy robotniczej. Swojej tożsamości poszukuje, badając przenikanie się wpływów czarnej i europejskiej kultury, składających się na afropejskość. Jego działalność przyniosła mu m.in. ENAR Award (nagrodę organizacji European Network Against Racism).

Michał Nogaś

Jak wygląda Afropa, doskonale nam znany, ale także niebywale zaskakujący kontynent? Dlaczego wielu jego pełnoprawnych – od pokoleń – mieszkańców nadal czuje się tu obywatelami drugiej kategorii? Pitts, jeden z tych, którym przez lata dawano do zrozumienia, że nie do końca są u siebie, wyruszył w długą podróż, by zrozumieć, gdzie biją źródła tożsamości – jego i nas wszystkich, dzieci Starego Kontynentu.

Oliwia Bosomtwe

Z podróży po Afropei wyłania się obraz ludzi, którzy zmagają się ze swoją nieprzystawalnością do miejsc, w których się znajdują. Bohaterowie Pittsa to osoby rozciągnięte pomiędzy niewidzialnością a wyróżnianiem się z tłumu. Choć niektórzy nigdy nie dostrzegą w nich Europejczyków, nikt inny nie jest tak dobitnym „produktem” europejskiej współczesności ze wszystkimi jej sprzecznościami jak oni. Każdy, kto przeczyta tę książkę, przy następnej wizycie w którejś z europejskich metropolii inaczej spojrzy na jej czarnych mieszkańców.

"The Guardian"

Ta książka to podróż w poszukiwaniu jedności wśród Europejczyków afrykańskiego pochodzenia, która wprowadza do debaty nowy, oryginalny głos oraz odsłania przed nami nieznany wcześniej kontynent. „Afropejczycy” to mocny debiut pełnego pasji autora potrafiącego zręcznie poruszać się po meandrach czarnego świata i odkrywać go przed czytelnikami, którzy inaczej nigdy by tego świata nie poznali.

Jakub Wojtaszczyk

Johny Pitts otwiera szafy, w których wiszą trupy kolonialnej przeszłości Europy. Pokazuje, jak to dziedzictwo wpływa na dzisiejsze zmagania Europejczyków z kulturową i rasową tożsamością. Autor nie egzotyzuje i nie moralizuje, tylko otwiera nam oczy.

Bernardine Evaristo

Fascynująca, aktualna i poruszająca książka, napisana z niezwykłą szczerością i pokorą. Książka, która sprawia, że zaczynamy kwestionować i rewidować nasze postrzeganie Starego Kontynentu.

Afua Hirsch

Autor „Afropejczyków” sięga po sprzeczności, które od zawsze kładły się cieniem na relacji Europy z czarnością i maluje z nich nowy obraz, liryczny i sugestywny. To, że dzieło tego typu powinno było powstać już dawno temu, w żaden sposób nie umniejsza jego wartości i oryginalności.

Książka

„Kiedy po raz pierwszy usłyszałem to określenie, zacząłem myśleć o sobie jako o niepodzielnej całości bez dywizu: Afropejczyk. Stwarzało ono przestrzeń, w której czarność współkształtowała europejską tożsamość w jej najpełniejszym wymiarze […], bez konieczności ciągłego podkreślania tej swoistej dychotomii: pół-ktośtam, czarno-jakiśtam. I pokazywało, że nie każdy czarnoskóry mieszkaniec Europy od razu musi być imigrantem”.

"Każdy, kto przeczyta tę książkę, przy następnej wizycie w którejś z europejskich metropolii inaczej spojrzy na jej czarnych mieszkańców." "Dzieło tego typu powinno było powstać już dawno temu". "Fascynująca, aktualna i poruszająca książka".

Książka